Witam Państwa na moim blogu

Na wstępie pragnę serdecznie podziekować tym wszystkim desperatom. którzy liczbie 21 596, mimo totalnej blokady informacyjnej i presji medialnej oddali na mnie swój głos w I turze wyborów prezydenckich.

Ja oddałem pod Państwa osąd mój program oraz oddałem swoją osobę do Państwa dyspozycji. Fakt, że nie osiągnąłem zamierzonego celu nie odczytuję jako swoją porażkę tylko jako wyzwanie, którem spróbuję sprostać.

Kampania, w której uczestniczyliśmy wspólnie była szczególna.

Szczególne było również zachowanie mediów. W dobie cywilizacji obrazkowej, ktoś kogo szerokie rzesze widzów nie oglądają w telewizji po prostu nie istnieje - ma PESEL, NIP, adres zamieszkania, znajomych, ale on nie istnieje - "zniknęli go", jak to kiedyś trafnie określił Geore Orwell. W naszym kręgu kulturowym mówi się o kimś takim, że zamilczeli go na śmierć.

Otóż oświadczam, że informacja o mojej "śmierci" są daleko nieprawdziwa i przesadzona - o czym z satysfakcją wszystkich informuję.

Zaś na tym miejscu i przy pomocy tego narzędzia dokończę z Państwem nierozpoczetą - dzięki postawie mediów - rozmowę.

Za wysoka cena

Ostatnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego publicznie oczyszczają i nobilitują środowiska związane z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Najbogatszą, najbardziej wpływową warstwę właścicieli PRL-u, którzy stali się właścicielami lwiej części III RP – Prezes PIS mylnie nazywa „lewicą”. Argumentem za tym przewartościowaniem ma być tragiczna śmierć reprezentantów tej formacji, tych co lecieli oddać hołd ofiarom Katynia.

Przypomnijmy – to nie generał Jaruzelski, który pozostaje idolem Grzegorza Napieralskiego, pierwszy przyznał się i przeprosił za kłamstwo katyńskie. Nie od byłych polskich komunistów, ale od prezydenta Rosji Jelcyna usłyszeliśmy przeprosiny i żałość za tę straszną, komunistyczną zbrodnię. Czy ludzie dawnego aparatu PZPR – Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji, jak rozszyfrował ten skrót Leszek Moczulski, ujawnili prawdę o swej przeszłości? Czy się otwarcie pokajali? Czy opowiedzieli się za lustracją? Za dekomunizacją? Za pokrzywdzonymi w procesie złodziejskiej, aferalnej prywatyzacji? Czy podzieli się z narodem wiedzą jak i kto zamordował polskiego męczennika księdza Jerzego Popiełuszkę? Czy rozliczyli się z zagarniętych majątków, z zachowanych przwilejów? Czy wyrazili chęć zadośćuczynienia?

Teraz obaj Szanowni Pretendenci do prezydentury zabiegają o poparcie środowisk, z którymi dogadali się przy okrągłym stole. Robią to z elekcyjnego wyrachowania. Panu Komorowskiemu znając jego polityczne konotacje nie dziwię się. Pan Kaczyński swym wspieraniem tej samej lewej nogi, którą wspierał Prezydent Wałęsa niszczy polityczne morale społeczeństwa, staje, nie po raz pierwszy, po stronie kłamstwa. Czy to nie za wysoka cena, za wątpliwy zysk?

Prezydenturę Bronisława Komorowskiego uważam za zły wybór. Dlatego sam osobiście z zaciśniętymi ustami, zagłosuję na Jarosława Kaczyńskiego. Ale wobec takiej postawy Pana Jarosława nie potrafię wzywać swoich (nielicznych) wyborców żeby zrobili to samo. Niech każdy własnym obywatelskim sumieniem rozstrzygnie co czynić 4 lipca 2010.

Opublikowano Uncategorized | Skomentuj